Helo!!!

Cześć, na tym blogu chciałam wam pokazać książkę pt. ,, I'm Marcelia and You?''. Książka opowiada o Marcelnie nastoletniej rozkapryszonej dziewczynie z bogatej rodziny, złośliwej i beszczelnej. Mam nadzieję, że książka wam sie spodoba a wszystkie wątpliwości i pomysły piszcie w komentarzach lub TUTAJ, albo po prostu wysyłajcie na e;mail marcelinabook@onet.pl :D Miłej lektury :**

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Rozdział I

Mańka znów sama wracała ze szkoły, zaczęła zastanawiać się dlaczego.
- Przecież wszyscy mnie lubią- myślała
-Magda musiała zostać na dodatkowy niemiecki, Kaśka, cóż Kaśka nie poczekała na mnie, a z Wiki się pokłóciłam, w sumie to została jeszcze Paula, no właśnie czemu z nią nie wracam?
Marcelina zobaczyła w oddali żółty plecak, rozpoznała go.
-To Paula- pomyślała
-Paula, Paula- wołała
-Paulina!!!- Nie słyszy mnie
Jednak dziewczyna się oglądnęła, Marcelina wyszczerzyła zęby i zaczęła machać jak szalona, Paulina odrzuciła gniewnie do tyłu czarne długie włosy i przyspieszyła kroku. Mańka otworzyła usta i nie mogła wyjść z osłupienia.
- Co ja jej takiego zrobiłam- Zastanawiała się
- Paulina!- Krzyknęła najgłośniej jak potrafiła.
Paulina jednak nie zatrzymała się, Marcelina nadaremnie ją wołała, postanowiła ją dogonić. Kiedy zdyszana chwyciła za rękaw kurtki koleżanki, ta wyrwała się jej i poszła dalej.
Paula!- krzyczała Mania
-Czego- Warknęła dziewczyna
- Jezus Paula co ci się stało?
-Hmmm?? już nie pamiętasz?
-Matko Pauliniu co ja ci zrobiłam?
- Zastanów się i zostaw mnie w spokoju ok?
- Bosh Paula o co ci chodzi
- O nic, serio o nic, może pomijając fakt jaka z ciebie idiotka
-Możesz mi wreszcie wyjaśnić, co do mnie masz?
- Marcelina, Boże słuchaj, nie mam zamiaru z tobą rozmawiać, daj mi spokój i przeczytaj sobie całą naszą rozmowę na tenxie i twoje komentarze do mojego zdjęcia, Cześć- rzuciła Paula
Marcelina przystanęła na chwilę, złapała za telefon
- Halo, Wiki słuchaj co się stało!... Ale Wiki... No wiem, że się trochę pokłóciłyśmy ale... No wiem... Jak to?... OMG pa.
- Co za idiotka- panoszyła się Mańka
- Mam ją gdzieś
Marcelina ponownie wykręciła numer na swojej komórce
- Kasia? Halo... Hej skarbie... Jak to?... Acham... Ok... To ucz sie Pa
Złość wręcz kipiała z Marceliny
-Trudno, skoro nauka jest ważniejsza niż ja, ale z niej zołza
Mańka wykręciła numer do Magdy, nie obchodziło ją, że ma teraz lekcje, przecież to ona najbardziej się liczyła. Odczekała parę sygnałów i zrezygnowana wrzuciła telefon do plecaka z Nike. Wolnym krokiem ruszyła w stronę domu, zaczęło kropić. Spojrzała na swoje nowe Vansy, były mokre. Zaczęła biec, coraz szybciej i szybciej, aż znalazła się pod swoją furtką. Gdy tylko weszła do domu rzuciła drogą skórzaną kurtkę na podłogę, a buty strzeliła w kąt, jasny plecak kopnęła przed siebie i trzasnęła drzwiami. Łzy zaczęły jej napływać do oczu. Szybko otarła je rękawem bluzy z H&M i pobiegła do góry patrząc się z politowaniem na młodszą siostrę, bawiącą się lalkami w kuchni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz